sobota, 14 listopada 2015

Do zobaczenia...


Gdzie on może być…  Tak dawno nic nie napisałam do bloga, że nie mogę teraz znaleźć swojego folderu w komputerze. Właśnie, to sprawiło, że utwierdziłam się w swojej decyzji, z którą nosiłam się już od kilku tygodni. No bo co to za blog, na który wciąż brakuje czasu… Albo coś się robi dobrze, albo… trzeba powiedzieć sobie dość. Jeśli muszę wybierać, czy ukradzione chwile poświęcić pisaniu o dzieciach czy po prostu byciu z nimi, wygrywa tylko jedna opcja. Wobec totalnego deficytu wolnego czasu z żalem, ale jednak żegnam się z naszym blogiem. Dziękuję wszystkim Czytelnikom, tym wiernym i tym przypadkowym za każdą wizytę u nas. Być może wrócimy za jakiś czas z Violą, która już ma głowę pełną pomysłów, lecz potrzebuje „jeszcze trochę dorosnąć”. Tak więc: nie żegnajcie, ale do zobaczenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz